Gallery
L’Officiel Thailand
Sesja dla L’Officiel Thailand to bardzo wyraźny sygnał wejścia w świat pełnoprawnej mody high-end i świadomego, dojrzałego wizerunku. Całość utrzymana jest w eleganckiej, lekko filmowej estetyce, która balansuje między luksusem, intymnością i subtelną zmysłowością. Już samo miejsce – wnętrza z pikowanymi ścianami, ciepłe światło, zamknięta przestrzeń przypominająca windę lub prywatny apartament – buduje klimat ekskluzywności, jakbyśmy zaglądali za kulisy świata mody i nocnego życia.
Stylizacje są bardzo przemyślane i mocno „edytorialowe”. Transparentne koszule, delikatne pióra, lekkie tkaniny, krawat zestawiony z kobiecą stylizacją, mała torebka trzymana w dłoni – to wszystko tworzy kontrast pomiędzy niewinnością a pewnością siebie. Nie ma tu przypadkowości. Każdy element garderoby pracuje na obraz kobiety świadomej swojej atrakcyjności, ale nieprzesadzonej, nie wulgarnej, tylko elegancko prowokującej.
Ogromną rolę odgrywa światło – ciepłe, miękkie, złote. Podkreśla fakturę materiałów, wydobywa kontury twarzy, nadaje skórze niemal filmowy blask. To światło nie jest agresywne, nie jest studyjnie „płaskie”. Ono buduje nastrój – lekko nocny, lekko tajemniczy, bardzo intymny. W połączeniu z pikowanymi ścianami tworzy klimat luksusowego hotelu, prywatnej windy, miejsca, do którego nie każdy ma dostęp.
Pozowanie jest spokojne, kontrolowane, bardzo świadome. Uniesione ręce, oparcie się o ścianę, lekkie wygięcia ciała, spojrzenia rzucane w bok lub wprost w obiektyw – to nie są przypadkowe pozy. Widać tu pełną kontrolę nad ciałem i mimiką. Jest w tym pewność siebie, ale też lekka miękkość, kobiecość, delikatność. To nie jest agresywna seksualność – to zmysłowość w wersji premium.
Na poziomie emocji sesja balansuje między pewnością siebie a subtelną nostalgią. Raz spojrzenie jest wyzywające, raz zamyślone, raz wręcz eteryczne. To bardzo dobrze koresponduje z kierunkiem, w jakim szedł jej wizerunek w 2023 roku – od „dziewczyny z popu” do kobiety, która potrafi funkcjonować w świecie mody bez kompleksów i bez udawania. To dokładnie ten moment, kiedy zaczęła być traktowana nie tylko jako artystka muzyczna, ale jako pełnoprawna twarz edytoriali.
Cała sesja ma bardzo europejski, luksusowy sznyt, mimo że została zrealizowana dla azjatyckiej edycji magazynu. To nie jest krzykliwa moda, nie jest przerysowana. Jest elegancka, sensualna, wyrafinowana. Idealnie pasuje do estetyki L’Officiel – magazynu, który stawia na klasę, styl i ponadczasowość.
Pod względem chronologii ta sesja bezpiecznie i logicznie ląduje w 2023 roku – zarówno po stylistyce, jak i po etapie kariery, na którym wtedy była. To okres, w którym coraz częściej pojawiała się w międzynarodowych edytorialach, budując swoją pozycję w świecie mody.
