Gallery

Interview Magazine

Ta sesja Sabriny Carpenter dla Interview Magazine, opublikowana 12 marca 2024, to jedna z najbardziej konceptualnych i odważnych realizacji w jej dotychczasowej karierze. Editorial wyróżnia się wyjątkową estetyką, która łączy w sobie elementy retro, surrealizmu, teatralności oraz świadomego grania z konwencjami popkultury. To nie jest typowy materiał fashionowy — to wizualna narracja, w której każdy kadr opowiada własną historię, a wszystkie razem tworzą spójny, intensywny portret artystyczny.

Sesja zaczyna się od mocnego, prowokacyjnego wejścia — Sabrina pozuje z maszynką do golenia i pianką na twarzy, celowo odwracając role i zaburzając stereotypowe postrzeganie płci. Ten obraz działa jak swoista deklaracja intencji całego materiału: artystka bawi się ikonami kulturowymi i stereotypami, prezentując świadomą, niejednoznaczną kobiecość. Moment ten łączy humor, ironię i teatralność, budując napięcie od pierwszego ujęcia.

Kolejne kadry przenoszą widza w świat teatralny i filmowy. Sabrinę otaczają dziesiątki szpilek, lustra i półmrok, co nadaje ujęciom atmosferę glamour noir. Kompozycje są starannie przemyślane — pojawiają się odbicia, refleksy i kontrasty światła, które wzmacniają narrację o performatywności i roli, jaką odgrywa artystka. W tym materiale nie chodzi o „ładne zdjęcia” — chodzi o estetyczną ekspresję, która prowokuje i stawia pytania.

W serii pojawia się też motyw kolekcji fryzur — ściana pełna peruk lub manekinowych głów, na których zawieszone są różne wersje wizerunku. To symboliczne odniesienie do zmienności i konstrukcji tożsamości w show-biznesie oraz do różnych „mask”, które artystka może przybierać. Ujęcia na materacu, wśród tych elementów scenografii, mają w sobie coś z performansu — jakby Sabrina była jednocześnie aktorką i postacią, która nieustannie się przearanżowuje.

Ciekawym elementem sesji są ujęcia stylizowane na polaroidy, w których artystka znajduje się bardzo blisko obiektywu, często z manekinem lub rekwizytem tuż obok siebie. Te kadry działają jak osobiste, prywatne migawki — pokazują intymność, ale też świadomość kamery i roli, jaką pełni w tym materiale. Taki zabieg zbliża widza do bohaterki sesji, jednocześnie nie tracąc dystansu artystycznego.

Kolorystyka kolejnych zdjęć przeplata się między nasyconym neonowym światłem a bardziej stonowanymi półcieniami, co potęguje wrażenie kinowego odbioru. Neonowe tła z intensywnymi barwami, bogate tekstury i odważne stylistyczne kontrasty nadają całości lekko duszny, retro-klubowy klimat, inspirowany estetyką lat 70. i 80., ale podany we współczesnej, zredagowanej formie.

Nie brakuje również elementów, które balansują na granicy surrealizmu. Jedno z ujęć przedstawia scenę z wodą i… krokodylem na podłodze — to obraz niepokojący i jednocześnie fascynujący, jakby żywcem wyjęty z filmowej narracji, w której rzeczywistość miesza się z fantazją. To nie jest fotografia dokumentalna — to gotowy do interpretacji, artystyczny obraz z własnym językiem i symboliką.

Sesja odwzorowuje różne stany: intensywność, ciszę, prowokację, intymność, grę, dramatyzm i ironiczny dystans. Widz obserwuje Sabrinę w różnych „rolach” i okolicznościach, jakby przewijał sceny z filmu lub kolaż sekwencji z wielu filmowych światów. Nie chodzi tu o jeden temat, o jedno przesłanie — to raczej wizualna paleta emocji i koncepcji, z których każda mówi o tym, kim jest bohaterka i jak potrafi operować własnym wizerunkiem.

Pod względem wizerunkowym ten materiał to punkt zwrotny — moment, w którym Sabrina Carpenter nie tylko prezentuje siebie jako gwiazdę pop, ale jako postać świadomą swojego miejsca w kulturze wizualnej, gotową do prowokacji, reinterpretacji i twórczej ekspresji. To sesja, która nie pyta widza o aprobatę — ona każe widzowi patrzeć, analizować i interpretować.